11 stycznia 2014

17 rozdział





 

Muzyka.
Z perspektywy Allie:


"Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć"

Po wczorajszym ognisku wróciłam bardzo zmęczona, chociaż nic takiego nie robiłam. Jednak atmosfera panująca między nami wszystkimi była przyjemna i choć raz od dłuższego czasu udało nam się wspólnie odpocząć i porozmawiać. Niestety Jamie nie towarzyszył najlepszy humor. Była smutna i zadręczała sobie głowę jakimiś myślami. Każdy z nas próbował ją rozluźnić, pogadać, rozśmieszyć, jednak nie do końca nam się to udawało. Zresztą nie ważne, ważne jest to, że w końcu poczułam się lepiej - pomyślałam, gdy leżałam w wannie, z gorącą wodą po same brzegi i pianą, którą się bawiłam. Rozluźniałam moje mięśnie, pod wpływem wrzącej wody oraz aromatycznego zapachu, który roznosił się delikatnie po tym pomieszczeniu. Ułożyłam się wygodnie, oparłam głowę o ścianę, zamknęłam oczy i myślałam. Tylko tak na prawdę o czym myślałam? Zastanawiałam się jakby było gdybym okazała się dla Nialla kimś ważnym, ale nie jako przyjaciółka tylko jak ktoś więcej. Chciałabym poczuć się kochana, bezpieczna, wpaść w jego objęcie i zanurzyć się w woni jego cudownych perfum, które najczęściej sama pomagam mu wybierać. Zastanawiam się czemu tak nie mogę? Czemu nie potrafię powiedzieć, że go kocham, czemu tak bardzo mi na nim zależy i dlaczego nie umiem mu tego okazywać? Czy jestem jego myślą w jakiejś minucie, czy w ogóle przechodzę mu przez myśl choć czasami, czy on mnie kocha? Tak wiele mam pytań, a na żadne nie staram się znaleźć odpowiedzi. Nie wiem dlaczego, ale chyba nie potrafię. Jestem na to najzwyczajniej za słaba...
   Odłożywszy wszystkie nurtujące mnie myśli na bok wyszłam z wanny, wycierając się białym ręcznikiem, a następnie na suche już ciało włożyłam bieliznę, dżinsowe rurki i jakąś szarą bluzkę z nadrukiem. Włosy solidnie rozczesałam, wysuszyłam je, po czym związałam w wysokiego kucyka. Pomalowałam jeszcze rzęsy, a na policzki nałożyłam odrobinę pudru i wyszłam z pomieszczenia.
-Mogę już wejść? - spytała się mnie Jamie, gdy siadałam powoli na moje łóżko.
-Tak - powiedziałam do niej i sięgnęłam po swój telefon. Zobaczyłam, że mam jedno nieodebrane połączenie, więc szybko zobaczyłam od kogo. Okazało się, że parę minut temu dzwonił do mnie Harry. Postanowiłam szybko do niego oddzwonić, więc wykręciłam numer, chwilę czekając aż odbierze.
-Halo? - Usłyszałam po drugiej stronie słuchawki zachrypnięty głos chłopaka.
-Co chciałeś? - spytałam.
-Allie to ty?
-No tak - potwierdziłam.
-Chciałem porozmawiać, to ważne.
-Zaraz będę - powiedziałam, a następnie momentalnie zerwałam się z łóżka. Schowałam telefon i klucze do kieszeni spodni, wybiegając z pokoju. Nie domyślałam się o co mogło mu chodzić, jednak wiedziałam, że sytuacja jest bardzo poważna, gdyż sam głos go wydał. Po jakimś czasie stałam pod drzwiami prowadzącymi do pokoju moich przyjaciół. Weszłam po cichu bez pukania i wtedy dopiero zobaczyłam w jakim stanie jest Harry. Siedział na podłodze, opierał się o łóżko i wgapiał się w jeden punkt, a mianowicie na zdjęcie swojej rodziny. Wyglądał okropnie. Miał czerwone, opuchnięte oczy od płaczu, na dodatek wory pod oczami, a obok niego stała pusta butelka po wódce, więc domyśliłam się, iż mógł być pijany.
-Co się stało? - Podbiegłam do niego najszybciej jak potrafiłam, po czym odsunęłam butelkę na bok i usiadłam tuż obok mojego przyjaciela.
-Świat mi się jebie, standard. Nawet nie potrafię Ci wytłumaczyć tego co się teraz ze mną dzieje - powiedział.
-Spróbuj mi to wytłumaczyć, proszę. - Położyłam rękę na jego ramieniu, aby mógł poczuć moje wsparcie.
-To wszystko jest takie skomplikowane - zaczął. -Związałem się z Jamie tylko dlatego, że chciałem wzbudzić zazdrość w Alex. Nie miałem pojęcia ile będę musiał to ciągnąć, aż do wczoraj. Myślałem, że osiągnąłem swój cel, w końcu zaciągnąłem ją do łóżka. Było fantastycznie i nawet sobie tego nie wyobrażasz w jakiej byłem euforii, jednak ten czar tak nagle prysnął. Powiedziała mi, że jest chora i wiesz co się okazało? Ja też jestem teraz chory, tylko dlatego, że miałem ochotę ją wyruchać! Tylko dlatego, że się z nią pieprzyłem, zrujnowałem sobie całe życie! Zresztą do cholery z takim życiem! Allie dlaczego akurat ja? - Nie umiałam uwierzyć w to co mi powiedział. Szczęka sama mi opadała, jak można być tak perfidnie okropnym? Dlaczego ona mu tego wcześniej nie powiedziała, czy ona jest nienormalna? I nagle znowu w mojej głowie pojawił się wielki mętlik. Głupie myśli i pytania. Chciałam coś zrobić, tylko co? No właśnie...
-Skąd wiesz, że jesteś chory? Masz już sto procent pewności? - spytałam.
-Tak. - Wstał z podłogi i poszedł do szafki, z której wyjął jakiś papierek, podszedł w moją stronę, ponownie usiadł i podał mi to. -Już od szóstej jestem na nogach. Byłem zrobić badania i jakąś godzinę temu miałem już wyniki. Wróciłem tutaj i teraz próbuję zachlać się na śmierć. All ja nie mam siły już żyć... - Czytałam zawartość na tym papierze nie dowierzając własnemu wzrokowi. Z tego wynikało, że on na prawdę jest chory na HIV, a ta cała Alexandra to jakaś wredna szmata. Może i rzeczywiście należała się jakaś kara Harry'emu za jego zachowanie, jednak to było za wiele.
-Nie wiem co mam powiedzieć - odezwałam się w końcu. -Nie powiem, że wszystko będzie dobrze i się ułoży, bo wiem, że tak się nie stanie. Ale pomyśl czy warto jest się tym zamęczać. Ja rozumiem, że to jest dla ciebie bardzo ciężka chwila, ale jeśli spotkasz osobę tobie pisaną, to uwierz mi, że pokocha cię nawet wiedząc o tym co teraz w sobie nosisz.
-Tylko, że ja takiej osoby nie spotkam...Nie potrafię teraz nawet jej szukać. Chciałbym teraz zapaść w długi sen...A wiesz czemu? - spytał.
-Czemu? - zapytałam.
-Bo cholernie boje się odrzucenia.
-Nikt cię nie odrzuci - powiedziałam.
-Jamie mnie odrzuca. Zakochałem się w niej, ale ona woli kogoś innego.
-Jeśli Jamie woli kogoś innego, to oznacza, że jeszcze zakochasz się w kimś innym. Poza tym gdybyś na prawdę darzył ją tak mocnym uczuciem, to byś jej nie zdradził.
-Może, nie wiem...
-Zostawić cię samego? - spytałam, przytulając go do siebie.
-Tak, to chyba dobrze mi zrobi - powiedział, odwzajemniając uścisk. Uśmiechnął się do mnie, ale widziałam w jego oczach ból, to było straszne - pomyślałam, kiedy wstawałam z twardej powierzchni. Odwróciłam się jeszcze raz do niego, pokazałam mu kciuka do góry i opuściłam ten pokój.
   Na korytarzu było pusto. Znajdowała się tam tylko jedna osoba, kierująca się w moją stronę. Dopiero po chwili zorientowałam się, iż był to uroczy blondyn o niebieskich oczach. Podszedł do mnie i uśmiechnął się promiennie, jednak mi nie było do jakiś śmiechów.
-Czyli już wiesz? - Najprawdopodobniej wywnioskował to po mojej minie.
-Powiedział mi wszystko. - Spuściłam głowę w dół, nadal nie mogąc uwierzyć w to co jakiś czas temu usłyszałam.
-To musi być dla niego straszne przeżycie.
-Straszne to za mało powiedziane - powiedziałam i spojrzałam w tęczówki Horana.
-A ty jak się czujesz? - spytał.
-Nie najlepiej. Chyba muszę się przejść - powiedziałam, po czym wymijając chłopaka poszłam przed siebie.
-Zaczekaj. - Złapał mnie delikatnie za nadgarstek. -Przejdę się z tobą. - Spojrzał mi w oczy i ruszył, idąc tuż obok mnie...
*Jakiś czas później*
   Szliśmy w totalnej ciszy. Żadne z nas nie potrafiło się odezwać, po prostu nie wiedzieliśmy o czym mamy rozmawiać. Jednak nie była to krępująca cisza. Obydwoje mogliśmy przemyśleć wiele spraw, poukładać ten harmider w głowie i choć na chwilę odpocząć. Niestety beztroskie chwile w parku przerwał nam mój telefon, który zaczął wydawać irytujące dźwięki.
-Halo? - powiedziałam do Jamie, która aktualnie do mnie dzwoniła.
-Allie! - dziewczyna zaczęła krzyczeć. -Stało się coś poważnego!
-Co?! Powiedz szybko! - Oczy nagle zaszły mi łzami, chciałam wiedzieć natychmiast co się stało.
-Harry popełnił samobójstwo...Skoczył z dachu, nikt nie umiał go powstrzymać... - Nastała między nami cisza. Załamałam się totalnie. Bezwładnie opadłam na twardy beton, szlochając najmocniej jak się dało.
-Zaraz tam będziemy - powiedziałam do przyjaciółki i się rozłączyłam.
-Co się stało? - Obok mnie znajdowała się Niall, mocno się w niego wtuliłam, szybko oddychałam i płakałam jak małe dziecko.
-Nasz przyjaciel nie żyje, odszedł od nas, z tego świata... - Horan się załamał i jeszcze mocniej mnie objął. Tkwiliśmy w swoich objęciach, w tym momencie obydwoje tego potrzebowaliśmy...
*Kilkanaście dni później*
   Do tej pory żadne z naszej paczki nie otrząsnęło się po stracie jednej z najbliższej nam osoby. To co w ostatnim czasie się wydarzyło zapadnie nam wszystkim głęboko w pamięci - pomyślałam, kiedy stałam w czarnej sukience, pomiędzy Niallem, a Zaynem, przyglądając się trumnie, która już zaraz miała znaleźć się głęboko w ziemi.
-W momencie śmierci bliskiego uderza człowieka świadomość niczym nie dającej się zapełnić pustki, jednak wierzę, że jemu tam będzie o wiele lepiej. Najwidoczniej tak miało być. Harry będąc daleko w raju pamiętaj, że każdy z nas będzie o tobie pamiętał i ty pamiętaj o nas i wiedz, że na zawsze cię kochamy - wygłosiła swój monolog mama naszego najlepszego przyjaciela, po czym zakryła rękami załzawione oczy, zeszła z podestu i dała znać, że mogą wrzucać trumnę. Czterech mężczyzn w czarnych garniturach zaczęło powoli zawiązywać linami brązową trumnę, po czym za nie złapali i szybkimi ruchami wsunęli śpiącego Harry'ego na same dno. Złapałam kawałek piasku i wrzuciłam go na dół, po czym kilka osób zrobiło to samo. Następnie poszłam złożyć kondolencje do rodziny Stylesa i postanowiłam wrócić do domu, gdyż był to męczący dzień.
-Wracasz? - zwrócił się do mnie Horan, na co kiwnęłam delikatnie głową. -To idę z tobą, bo nie mam siły zostać na żaden poczęstunek - powiedział, po czym w geście przyjacielskim złapał mnie za rękę i dopiero wtedy ruszyliśmy do naszego budynku noclegowego...




Jak wam podoba się ten rozdział? My osobiście jesteśmy z niego zadowolone, jednak muszę przyznać, że ciężko było nam tutaj kogoś uśmiercić, ale niestety było to zamierzone od samego początku tego bloga i nie miałyśmy zamiaru tego zmienić.
Prosimy was o komentowanie, bo wyświetlenia są, obserwatorzy też, a komentarzy bardzo mało :( Uwierzcie, że to dla nas bardzo ważne, to jest taka motywacja do dalszego pisania.
Zachęcamy również do zadawania pytań nam lub bohaterom opowiadania.
Zapraszamy też na http://stream-of-lies.blogspot.com/, gdyż do końca tego opowiadania już tylko 3 rozdziały!
Nasze twittery, na których możecie się z nami kontaktować:
-Allie - https://twitter.com/idkdaga
-Jamie - https://twitter.com/zuniekmalik
Pozdrawiamy: Allie & Jamie 

26 komentarzy:

  1. Aaaaa ryczę :c
    Mam nadzieję, że to ostatni rozdział w którym ryczę :((
    Życzę dalszej weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Harry nie żyje.. Harry nie żyje... O BOŻE!!! HARRY NIE ŻYJE!!!
    Dopiero teraz to sobie uświadomiłam...
    NIE chcę płakać!
    Czekam na nn<3
    Nana

    OdpowiedzUsuń
  3. Och.... Rycze....
    Cóż... Ja nie kce końca.
    Rozdział świetny :'( :-*<3

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW! Ogólnie rozdział wspaniały ( znalazłam tylko taki błąd "kawałek piasku" ) i baardzo wzruszający. Co ja mogę napisać? Płakałam jak małe dziecko, myślałam, nie to nie może być prawda... No cóż, mam nadzieję, że przyjaciele otrząsną się jakoś, a Allie i Niall w końcu wyznają sobie uczucia. Będzie mi brakować Harry'ego w waszym wydaniu, muszę przyznać, że Alex to straszna suka. Czekam na następny rozdział i życzę weny!
    Buziaki, Aga ♥


    OdpowiedzUsuń
  5. Wow . ! Co . ? ! Harry nie zyje . ! Co . ? ! Nie . ! Co za suka z tej Alex to tak jakby ona go zabiła, niech idzie siedziec . ! Smutne - na koncowce plakalam . ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. ten rozdział chciałam przeczytać jutro, bo dzisiaj można powiedzieć, że nie jestem w stanie, ale myślę, że ten rozdział choć w małym stopniu dał mi do myślenia.
    Harry nie żyje... myślę, że na jego miejscu postąpiłabym tak samo... nie chciałabym patrzeć jak rodzina i znajomi się nade mną użalają, jak chcą dla mnie jak najlepiej. nie lubię jak ktoś mi współczuje, dlatego wszystko zachowuje dla siebie, dlatego nie dziwę się, że on tak zrobił. smutno, nawet bardzo smutno, ale myślę, że w opowiadaniach śmierć jakiegoś bohatera powoduje, że historia staje się ciekawsza. sama lubię - co brzmi trochę strasznie - kogoś uśmiercać.
    rozdział mi się podoba, chociaż nie, bo zabiłyśćie Harry'ego. rozumiem jednak Allie, bo jesstem w takiej samej sytuacji jak ona, nie wiem co druga osoba czuje i to mnie zamęcza. dlatego moim zdaniem takie opowiadania są niesamowite.
    błędów nie wyłapałam, nie zwracałam na nie uwagi, bo czułam iż wydarzy się coś niedobrego. z niecierpliwieniem czekam na następny rozdział.
    A! i co do piosenki, przypomniałyście mi o niej i bardzo dziękuję, bo płaczę od pierwszej sekudny do teraz i pewnie pół nocy przerycze.
    pozdrawiam Katie ♥
    (przepraszam, za błędy, ale pewnie rozumiecie, że czasem niektóre imprezy ponoszą ludzi xd)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co?! Dlaczego?! Nie mogę w to uwierzyć:( Nie musiałyście tego robić. Rozdział i tak świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. :'( Nie mogę w to uwierzyć! Harry nie żyje! Świetny rozdział < jak i całe opowiadanie > wzruszyłam się i to bardzo. Jeszcze przed przeczytaniem, gdy zobaczyłam piękne i poruszające zdjęcie Harry'ego, pomyślałam, że pewnie coś się wydarzy. I się nie pomyliłam. Nie mogę uwierzyć, Harry nie żyje :/ Harry nie żyje :/ ON NIE ŻYJE :'( Nie spodziewałam się takiego zakończenia, ale mimo wszystko bardzo mi się podobało. Na jego miejscu... och, nie wiem co bym zrobiła, ale rozumiem jego decyzje. Powiedział, że cholernie boi się odrzucenia, a ludzie by go odrzucali, gdyby wiedzieli, że jest chory. I te wszystkie jego głębokie słowa ♥ Jestem taka smutna i pewnie będę jeszcze o tym myśleć przez następne kilka godzin, jak nie dni :'( Ale na pewno Harry nie będzie zapomniany, w sercach przyjaciół pozostanie na zawsze, mam nadzieję :) Jak ja nienawidzę tej Alex, co za *** ! I muszę przyznać, że kibicuje Allie i Niallowi oraz Jamie i Zaynowi :)
    + Bajeczna piosenka ♥
    ~ Pozdrawiam, Monia x

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm ... z jednej strony trochę jestem w szoku, że tak ' pstryk ' i już nie żyje, a z drugiej chodzi mi po głowie coś egoistycznego w stylu ' dobrze, że to nie Niall ' ...

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam łzy w oczach, jak to czytałam... To tak bardzo smutne... Rozdział, jak zwykle, piękny, ale Harry... :ccc
    Kocham Was Dziewczyny, macie talent ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. o boże! aż się popłakałam :( szkoda jakoś Harrego ;(
    jestem ciekawa co będzie dalej :)
    czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominuję cię do Libster Awards :)
    http://a-chance-meeting.blogspot.com/p/libster-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny rozdział :*
    Mam nadzieje że niedługo doczekam się kolejnego ;p

    A w wolnym czasie zapraszam do mnie
    http://miss-you-baby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny **__** woww ... masakra biedny harry :( czekam na nn !

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapraszam na mojego bloga ;)
    http://alonala-way-of-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. boszzzz rycze :`( rozdzial super czekam na kolejny, kiedy moze byc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałybyśmy dodać w ten weekend, jednak jest zdecydowanie za mało komentarzy co nas ogromnie smuci. potrafiło dojść do 40, a teraz jest zaledwie 17 + mój 18 :( - Allie:)

      Usuń
  17. Cudo ♥ Zapraszam też do mnie -> http://totaleclipseoftheheartangel.blogspot.com/
    Angel xoxo

    OdpowiedzUsuń
  18. jeny, właśnie nadrobiłam zaległości i nie mogę uwierzyć, w to co się działo. tak mi dziwnie, że Harry popełnił samobójstwo, ale z drugiej strony jestem ciekawa co będzie dalej. najbardziej nie mogę się doczekać, ąz przeczytam jak to wszystko przeżywa Jamie, no i co będzie po między Allie i Niallem. czekam z niecierpliwością na następny :) - Amy

    OdpowiedzUsuń
  19. kiedy następny rozdział ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. między czwartkiem, a sobotą :) - Allie

      Usuń
  20. Hej dziewczyny! Wszyscy rozumiemy, że jest wam trochę przykro, ale błagamy: nie przejmujcie się aż tak bardzo tymi komentarzami. Same wiemy jakie one są ważne i jak miło jest czytać kreatywne opinie na temat opowiadania. Pamiętajcie jednak, że macie wielu fanów, którzy z zapartym tchem czekają na każdy kolejny rozdział. Dla nich warto dodać rozdział, nie myśląc o ilości komentarzy. Liczy się fakt, że są ludzie, którzy chcą czytać waszego bloga i bardzo go lubią (my należymy do tej grupy). Nie wiemy co jeszcze napisać, żeby przekonać was do swoich racji. Jeżeli chcecie możemy zawsze napisać wam kilkanaście komentarzy i zapewnić, że jesteście WIELKIE <3 No zobaczcie tylko: Jamie nauczyła nas w końcu stawiać spacje tak jak trzeba, a Allie zawsze z chęcią służy radą :) Zrozumcie to, że was kochamy i uśmiechnijcie się!!! :)))
    + U nas nowy rozdział, też czekamy na komentarze :D
    Całujemy, Aga & Monia ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. wciąż nie moge uwierzyc, że Harry nie zyje! :C jak mogłyście? ale i tak was kocham, bo piszecie najlepszego bloga! mam nadzieję, że niedługo doczekam się kolejnej cześci. kiedy można się jej spodziewać????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. między czwartkiem, a sobotą :) - Allie

      Usuń
  22. Zapraszam na nowego bloga! Jest już prolog, nie jest długi więc można ocenić czy można dalej czytać czy nie przypadł Wam do gustu :)
    http://you-just-need-a-second-person.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Coooo??? Uśmierciłaś Harry'ego????!!! Nieeeee [*]
    :'( :'( :'(

    OdpowiedzUsuń